Tłumaczenie:
„Myślałem, że po Game Boyu powinien być Super Famicom, ale ostatnio w programie „Nacchan Eri-chan no Erai! Sugoi!” nadmiernie rozmawiam o grach na Super Famicom, więc koniecznie obejrzyjcie.
Możecie obejrzeć tutaj →https://m.youtube.com/@voice-lounge
Ale jeśli w darmowej części o tym nie mówiłem, przepraszam. Nie jestem pewien co do pamięci… Mimo to w ogóle nie poruszyłem tematów RPG, więc może napiszę o nich osobno tutaj. Pokémon… MOTHER2… i wiele innych…
Mówiąc o PS, nagle przypomniałem sobie, że moją pierwszą miłością w świecie 2D był Chris z gry ’The King of Fighters ’97”, którą grałem w szkole podstawowej… Zwykły Chris jest oczywiście niewinny i super uroczy, ale Chris z drużyny Orochi, z przeznaczeniem ognia… ten… jest uroczy. Zaskakująco uroczy. Jego „Shermie~!” i „Yashiro~!” podczas walki z towarzyszami są niesamowicie urocze. To była ta zwykła wersja. Ale też urocza. Ponieważ tak bardzo polubiłem Chrisa, później grałem w „The King of Fighters Kyō” jak w grę dla dziewcząt. To mogła być moja pierwsza gra dla dziewcząt, choć nie była to gra dla dziewcząt. … Wracając myślami, grałem też w „Days of Memories” w wersji męskiej i żeńskiej na telefonie, więc właściwie cieszyłem się grą miłosną w KOF. Opis postaci Asha na oficjalnej stronie jest naprawdę zabawny, koniecznie zobaczcie.
Dodatkowo, jeśli chodzi o KOF, w sadze Orochi wspierałem Chrisa, a w sadze NESTS wspierałem Kula i K’. Ale najczęściej używaną przeze mnie postacią była Whip. Używanie bicza jest urocze. Wracając myślami, po raz pierwszy w życiu zobaczyłem nazwiska seiyū w instrukcji do gry właśnie w KOF, więc może to od KOF dowiedziałem się o zawodzie seiyū.
A potem na PS w końcu spotkałem „Tokimeki Memorial 2”… To było… po prostu… grałem w to… Czy „Tokimeki Memorial 2” nie miało 5 płyt? W tamtych czasach przy zakupie gry dołączano płyty demo innych gier, co było świetne. Ale wracając do „Tokimeki Memorial 2”, naprawdę bardzo lubiłem Yae…!! Jeśli nie podnosiło się poziomu sympatii Yae, rezygnowała ze szkoły, więc podczas zdobywania innych dziewczyn grałem, płacząc krwawymi łzami. Ale Mei-sama też była urocza, Homura była figlarnie urocza, a Sumire, choć w ogóle nie mogłem się z nią spotkać, też bardzo lubiłem. W „Tokimeki Memorial 2” było zbyt wiele lubianych przeze mnie dziewczyn, trochę… zajmujące… Nawet teraz, gdy o tym myślę, wciąż jest zajmujące… Ogromna wdzięczność…
Najczęściej granym przeze mnie RPG na PS była „Final Fantasy IX”. „Final Fantasy IX” to chyba jedyne RPG, w które grałem wielokrotnie… Naprawdę nie traci na świeżości… Skąd pochodzi twoja mała dziewczynka? Moja stąd. Uch… Eiko… Wzruszające… i urocze. Vivi też, ale naprawdę małe dzieciaki dają z siebie wszystko, a świat, historia i postacie są po prostu niesamowite. Rakieta w kształcie łapki kota Eiko jest zbyt urocza…? Atak „Pachīn!” i przewrócenie się po nim jest najsłodsze… Ratunku…
Jeśli chodzi o RPG, bardzo lubiłem też „Star Ocean: The Second Story”! Dwóch głównych bohaterów, różne ścieżki i postacie dołączające w zależności od perspektywy – to wydawało mi się wtedy bardzo nowatorskie. Właściwie nie udało mi się go ukończyć wtedy, dopiero w zeszłorocznym remake’u przeszedłem go po raz pierwszy. Po ilu latach…? Dlatego właśnie remaki są tak cenne… Leon jest uroczy… Grałem jako Rena, więc nie mogłem go pozyskać.
„Kamaitachi no Yoru” było moją pierwszą powieścią dźwiękową. Ponieważ się bałem, grałem z przyjacielem… Do dziś nie potrafię grać sam w horrory. Za bardzo się boję. Pamiętam, jak dotarłem do sprawcy, ale zostałem zabity, co było strasznie frustrujące. I jeszcze dziewczyny zamknięte w pokoju, modlące się… po raz pierwszy…? Nie zaczynajcie… Chciałbym zagrać w to jeszcze raz, teraz w erze Reiwa, muszę złapać sprawcę…
„Yūkyū Gensōkyoku” też było urocze i bardzo je lubiłem! Melodia urocza. W trzeciej części pojawiła się Sarasa, mała dziewczynka, której nie mogłem nie polubić, ale trzecia część była zbyt trudna i w połowie gry zostałem pokonany przez zwykłych przeciwników. Dlaczego…
Jeśli chodzi o gry minigry, grałem też w „Tondemo Crisis!”. Muzyka była wspaniała, a klimat szalony – to bardzo zabawna gra o powrocie do domu. Co to jest gra o powrocie do domu? Na PS było wiele surrealistycznych gier, które były zabawne, na przykład „Segare Ijiri”.
A także gry takie jak „Monster Farm” pochłaniały mnóstwo czasu! Pamiętam, że z posiadanych płyt CD rodziły się potwory, ale sposób ich narodzin był dość wypaczony i trudno było zdobyć pożądanego potwora. Sama koncepcja narodzin potwora z płyty CD, nawet teraz, gdy o tym myślę, wydaje się nowatorska… Niesamowita… Dzielenie się z przyjaciółmi informacjami o tym, który potwór narodził się z której płyty, też było świetną zabawą.
Grałem w wiele innych gier, ale na tym poprzestanę. Jeśli następnym razem będę pisać, może będzie o PS2… Kto wie.
Oryginał:
Myślałem, że po Game Boyu będzie Super Famicom, ale ostatnio w programie „Nacchan Eri-chan no Erai! Sugoi!” za dużo mówię o grach na Super Famicom, więc koniecznie zobaczcie.
Możecie zobaczyć tutaj →https://m.youtube.com/@voice-lounge
Och, ale jeśli w darmowej części o tym nie mówiłem, przepraszam. Nie jestem pewien pamięci… Mimo to w ogóle nie mówiłem o RPG, więc może napiszę o nich osobno tutaj. Marvelous… MOTHER2… i wiele innych…
A teraz o PS. Nagle przypomniałem sobie, że moją pierwszą miłością w 2D był Chris z ’The King of Fighters ’97”, w którą grałem w podstawówce… Zwykły Chris jest oczywiście niewinny i super uroczy, ale Chris z drużyny Orochi, z przeznaczeniem ognia… ten… jest uroczy. Zaskakująco uroczy. Jego „Shermie~!” i „Yashiro~!” podczas walki z towarzyszami są niesamowicie urocze. To była ta zwykła wersja. Ale też urocza. Ponieważ tak bardzo polubiłem Chrisa, później grałem w „The King of Fighters Kyō” jak w grę dla dziewcząt. To mogła być moja pierwsza gra dla dziewcząt, choć nie była to gra dla dziewcząt. … Nie, wracając myślami, grałem też w „Days of Memories” w wersji męskiej i żeńskiej na komórkę, więc właściwie cieszyłem się grą miłosną w KOF. Opis Asha na oficjalnej stronie jest naprawdę zabawny, koniecznie zobaczcie.
Nawiasem mówiąc, w KOF w sadze Orochi wspierałem Chrisa, a w sadze NESTS wspierałem Kula i K’. Ale najczęściej używaną przeze mnie postacią była Mutsuko (Whip). Whip jest urocza. Wracając myślami, po raz pierwszy w życiu zobaczyłem CV w instrukcji do gry właśnie w KOF, więc może to od KOF dowiedziałem się o zawodzie seiyū.
A potem na PS w końcu spotkałem „Tokimeki Memorial 2”… To było… po prostu… grałem w to… Czy „Tokimeki Memorial 2” nie miało 5 płyt? W tamtych czasach przy zakupie gry dołączano płyty demo innych gier, co było świetne. Wracając do tematu, w „Tokimeki Memorial 2” przede wszystkim naprawdę… lubiłem Yae…!! Jeśli nie podnosiło się poziomu sympatii Yae, rezygnowała ze szkoły, więc podczas zdobywania innych dziewczyn grałem, płacząc krwawymi łzami. Ale Mei-sama też była urocza, Homura była figlarnie urocza, a Sumire, choć w ogóle nie mogłem się z nią spotkać, też bardzo lubiłem. W „Tokimeki Memorial 2” było zbyt wiele lubianych przeze mnie dziewczyn, trochę… zajmujące… Nawet teraz, gdy o tym myślę, wciąż jest zajmujące… Ogromna wdzięczność…
Najczęściej granym przeze mnie RPG na PS była „Final Fantasy IX”. FF9 to chyba jedyne RPG w moim życiu, w które grałem wielokrotnie… Naprawdę nie traci na świeżości… Skąd pochodzi twoja mała dziewczynka? Moja stąd. Uch… Eiko… Wzruszające… i urocze. Vivi też, ale naprawdę małe dzieciaki dają z siebie wszystko, a świat, historia i postacie są po prostu niesamowite. Rakieta w kształcie łapki kota Eiko jest zbyt urocza…? Atak „Pachīn!” i przewrócenie się po nim jest najsłodsze… Ratunku…
Jeśli chodzi o RPG, bardzo lubiłem też „Star Ocean: The Second Story”! Dwóch głównych bohaterów, różne ścieżki i postacie dołączające w zależności od perspektywy – to wydawało mi się wtedy bardzo nowatorskie. Właściwie nie udało mi się go ukończyć wtedy, dopiero w zeszłorocznym remake’u przeszedłem go po raz pierwszy. Po ilu latach…? Dlatego właśnie remaki są tak cenne… Leon jest uroczy… Grałem jako Rena, więc nie mogłem go pozyskać.
„Kamaitachi no Yoru” było moją pierwszą powieścią dźwiękową. Ponieważ się bałem, grałem z przyjacielem… Do dziś nie potrafię grać sam w horrory. Za bardzo się boję. Pamiętam, jak dotarłem do sprawcy, ale zostałem zabity, co było strasznie frustrujące. I jeszcze dziewczyny zamknięte w pokoju, modlące się… po raz pierwszy…? Nie zaczynajcie… Chciałbym zagrać w to jeszcze raz, teraz w erze Reiwa, muszę złapać sprawcę…
„Yūkyū Gensōkyoku” też było urocze i bardzo je lubiłem! Melodia urocza. W trzeciej części pojawiła się Sarasa-chan, mała dziewczynka, której nie mogłem nie polubić, ale trzecia część była zbyt trudna i w połowie gry zostałem pokonany przez zwykłych przeciwników. Dlaczego…
Jeśli chodzi o gry minigry, grałem też w „Tondemo Crisis!”. Muzyka była wspaniała, a klimat głupi – to zbyt zabawna gra o powrocie do domu. Co to jest gra o powrocie do domu? Na PS było wiele surrealistycznych gier, które były zabawne, na przykład „Segare Ijiri”.
A także gry takie jak „Monster Farm” pochłaniały czas…! Pamiętam, że z posiadanych płyt CD rodziły się potwory, ale sposób ich narodzin był dość wypaczony i trudno było zdobyć pożądanego potwora. Sama koncepcja narodzin potwora z płyty CD, nawet teraz, gdy o tym myślę, wydaje się nowatorska… Niesamowita… Dzielenie się z przyjaciółmi informacjami o tym, który potwór narodził się z której płyty, też było świetną zabawą.
Grałem w wiele innych gier, ale na tym poprzestanę. Jeśli następnym razem będę pisać, może będzie o PS2… Kto wie.

