Tłumaczenie:
Dlaczego teraz? Właściwie od dawna chciałem znaleźć okazję, aby podzielić się historiami z podróży, ale zanim się obejrzałem, minął prawie rok. Widząc, że rok 2024 dobiega końca, postanowiłem napisać to jeszcze przed Nowym Rokiem! To moje najlepsze wspomnienie z podróży w tym roku – gorąco polecam każdemu przeczytanie!
Na początku tego roku pojechałem z panią Risa Shimizu na wycieczkę do Cebu na Filipinach! Pani Risa i Cebu!! Już samo to zestawienie sprawia, że czuję się przepełniony szczęściem, a cała podróż od początku do końca była niesamowicie radosna~~~! Choć mój angielski jest całkowicie nieporadny i przez cały czas polegałem na pomocy pani Risy, za co bardzo przepraszam… Będę uczyć się angielskiego! W Cebu zarówno pracownicy sklepów, jak i hoteli często odpowiadali nam „Yes, Ma’am”, co sprawiało wrażenie, jakbyśmy wykonywali jakąś misję – brzmiało to bardzo fajnie!
Lokalny przewodnik zorganizowany przez biuro podróży był również niesamowity! Przewodnik był bardzo wesoły i serdeczny, co sprawiało, że czuliśmy się wyjątkowo komfortowo. Droga z lotniska do hotelu była dość długa, ale po drodze specjalnie zabrał nas, abyśmy doświadczyli filipińskiego drive-thru! Takiego doświadczenia na pewno nie mielibyśmy, podróżując samodzielnie!? Siedzenie na tylnym siedzeniu i jedzenie fast foodu miało w sobie coś z rodzinnej wycieczki – było bardzo przyjemnie. A jedzenie było naprawdę pyszne! Co więcej, ku naszemu zaskoczeniu, przewodnik zaprosił nas! Boże, dlaczego jest tak dobrym człowiekiem…! Chcieliśmy zapłacić, ale on odmówił, mówiąc „wstyd mi”. W czym tkwił ten „wstyd”? Wtedy z panią Risą byliśmy zdziwieni: „Czy to moment na wstyd?” Przyjaciele z Filipin – czy to cecha kulturowa? Restauracja na zdjęciu – widziałem kilka takich w Cebu, prawdopodobnie popularna lokalna sieć fast foodów? Naprawdę chciałbym wystawić jej ocenę ⭐︎6! Przy okazji, kierowca – starszy pan – również był bardzo miły, choć nieśmiały, ale jego styl jazdy był niezwykle dziki (śmiech). Błyskawicznie wyprzedzał i głośno trąbił, przez co przez chwilę myślałem, że to może być mój ostatni dzień, ale na szczęście dotarliśmy bezpiecznie – i to jest najważniejsze.
Słodki… robak?
Hotel, w którym się zatrzymaliśmy, miał prywatny basen w każdym pokoju! Luksus na maksa! Wieczorem z panią Risą rozmawialiśmy w pokoju, pijąc aromatyzowane piwo – to było naprawdę wspaniałe! Mówiąc o piwie, na Filipinach popularne jest picie piwa, na przykład San Miguel. Któregoś dnia, gdy moczyliśmy się w basenie, z sąsiedniego pokoju dobiegała głośna muzyka i radosne okrzyki – atmosfera była bardzo wesoła. W porównaniu z nami, u nas panował spokój – ten kontrast był naprawdę zabawny!
Jeśli chodzi o jedzenie, najbardziej zapamiętałem tę kwaśną zupę! Była dostępna w menu wielu restauracji i smakowała naprawdę świetnie! Ale jeśli zapytacie mnie, jaki miała smak – kompletnie nie umiem tego opisać… Nie mam talentu do recenzowania jedzenia (śmiech). Zupa była pełna krewetek i warzyw, bardzo sycąca – to była wręcz zupa na poziomie dania głównego! Poza tym, choć uważam się za „kobietę deszczu”, pogoda podczas tej podróży była bardzo dobra! Może to kwestia pory roku? Nie było żadnych burz, a nocą widziałem mnóstwo gwiazd – byłem zachwycony. Naprawdę, gołym okiem widać było tyle gwiazd – to było niesamowite!
W pobliżu centrum miasta pani Risa poszła ze mną do kawiarni!
Zawsze myślałem, że Filipiny mają głęboką kulturę kawy, więc podczas tej podróży bardzo chciałem napić się lokalnej kawy – i byłem naprawdę szczęśliwy! Jeśli chodzi o desery, wydaje się, że lokalne smaki są dość słodkie. Kakao, które kupiłem jako pamiątkę, było tak słodkie, że momentalnie mnie otrzeźwiło – może Filipińczycy naprawdę lubią słodycze (śmiech).
Samolot powrotny startował nad ranem, więc wyruszyliśmy, gdy jeszcze było ciemno. Widok przed świtem był przepiękny! Niebo było wyjątkowo rozległe, a kolory bardzo żywe. Nie wiem, czy to przez nastrój, ale wszystko wydawało się piękniejsze. Jeśli nadarzy się okazja, chciałbym znów pojechać za granicę…! Kiedy to będzie następnym razem?
Oryginał:
Dlaczego teraz? Cóż, myślałem, że kiedyś opowiem o podróży, ale zanim się obejrzałem, minął prawie rok, więc postanowiłem napisać przed Nowym Rokiem. To moje najszczęśliwsze wspomnienie z podróży w 2024 roku, więc koniecznie przeczytajcie.
Na początku tego roku pojechałem z panią Risa Shimizu na wycieczkę do Cebu na Filipinach! Pani Risa i Cebu! Już samo to zestawienie to wielkie zwycięstwo i radość, a całość była naprawdę przyjemna~~~! Mój angielski był tak słaby, że cały czas polegałem na pani Risie. Naprawdę… będę się uczyć… przepraszam… W Cebu często odpowiadano nam „Yes, Ma’am” w sklepach i hotelach – miało to w sobie coś z misji i brzmiało całkiem fajnie.
Lokalny opiekun z biura podróży był również bardzo dobrym człowiekiem – wesołym i niezwykle życzliwym. Droga z lotniska do hotelu była dość długa, ale po drodze zabrał nas do drive-thru… Sami nigdy byśmy nie doświadczyli filipińskiego drive-thru…!! Fast food na tylnym siedzeniu miał w sobie coś z rodzinnej wycieczki i podniósł mi nastrój. I był niesamowicie smaczny. Co więcej, chyba to opiekun nas poczęstował – dlaczego…? Jest zbyt dobrym człowiekiem… Kiedy powiedzieliśmy, że to my zapłacimy, odmówił, mówiąc „wstyd mi” – i zdziwiliśmy się z panią Risą: „Czy to moment na wstyd?” Czy to tutaj jest punkt wstydu? Powiedzcie mi, Filipińczycy. Restauracja na zdjęciu – widziałem wiele takich samych na Filipinach, więc czy to popularna sieć fast foodów? Mimo wszystko był zbyt dobrym człowiekiem – chciałbym napisać recenzję z ⭐︎6. Przy okazji, kierowca – starszy pan – również był uśmiechnięty, nieśmiały i miły, ale jego styl jazdy był zbyt dziki – aż się śmiałem. Błyskawicznie wyprzedzał i trąbił, przez co myślałem, że to może być mój ostatni dzień, ale na szczęście oboje pożegnaliśmy się w dobrym zdrowiu.
Słodkie. Robak?
Hotel, w którym się zatrzymaliśmy, miał basen w każdym pokoju! Luksus! Picie aromatyzowanego piwa w pokoju podczas rozmów było wspaniałe… Mam wrażenie, że na Filipinach często pije się piwo, na przykład San Miguel. Przy okazji, gdy z panią Risą moczyliśmy się w basenie, z sąsiedniego pokoju dobiegała głośna muzyka i radosne głosy – było bardzo wesoło. Kontrast temperatur…!
Jeśli chodzi o jedzenie, ta kwaśna zupa, którą często widziałem w menu różnych miejsc, była pyszna. Kompletnie nie umiem opisać, jaki ma smak… Zero talentu do recenzowania jedzenia. Była pełna krewetek i warzyw – to była sycąca zupa na poziomie dania głównego. Poza tym, choć jestem „kobietą deszczu”, pogoda przez cały czas była dobra! Może to kwestia pory roku – nie było ulewy, a gwiazd było mnóstwo – byłem ogromnie wzruszony. Naprawdę gołym okiem widać było tyle…
W okolicy centrum handlowego pani Risa poszła ze mną do kawiarni – byłem wdzięczny. Miałem wrażenie, że Filipiny mają kulturę kawy… więc koniecznie chciałem jej spróbować… Byłem szczęśliwy…!! Desery wydawały się być bardzo słodkie. Kakao, które kupiłem jako pamiątkę, było tak słodkie, że otworzyło mi oczy – może Filipińczycy lubią słodycze.
W drodze powrotnej, ze względu na godzinę lotu, wyruszyliśmy przed świtem, ale widok o świcie był również piękny. Niebo było rozległe, a kolory żywe. Może to kwestia nastroju. Jeśli znów przyjdzie ochota, chciałbym pojechać za granicę…! Kiedy będzie następnym razem?

